"Nadajemy na tych samych falach"

Już na pierwszym spotkaniu poczuły, że nadają na tych samych falach. Mają podobne poczucie humoru i... romantyczne dusze! Właśnie ukazała się ich pierwsza wspólna książka i na tym nie koniec. Planują kolejne! Poniżej rozmowa z Moniką Malitą- Bekier i Natalią Waszak - Jurgiel o tym, jak to się zaczęło.

Każda z Was jest na początku swojej pisarskiej przygody. Monika Malita-Bekier ma już na swoim koncie dwie książki, Natalia Waszak-Jurgiel – jedną. A w lipcu tego roku ukazała się wasza wspólna powieść! Skąd ten pomysł? Zacznijmy jednak od tego jak się poznałyście?

NWJ: W ubiegłym roku, zaraz po naszych debiutach, miałyśmy wspólne spotkanie autorskie w mierzyńskiej bibliotece. Spotkałyśmy się przed, żeby się poznać i wymienić książkami. I tak się zaczęło.
MMB: Nasze debiutanckie powieści obu nam bardzo się spodobały, co okazało się kluczowe na początku naszej znajomości. Niedługo po tym, jak się poznałyśmy, padł pomysł, żeby coś razem napisać.

Od razu poczułyście to coś? Kiedy przyszła ta myśl, że możecie stworzyć coś wspólnego?

MMB: Już podczas pierwszego spotkania poczułam, że nadajemy na tych samych falach. Chwilę po tym Natalia zaproponowała mi udział we wspólnym projekcie. Pomysł brzmiał: napiszmy razem opowiadanie świąteczne i zróbmy z tego kalendarz adwentowy, który codziennie w okresie adwentu będziemy udostępniać na Instagramie. Tak nam się to spodobało, że poczułyśmy niedosyt. Napisałyśmy najpierw opowiadanie, które potem przekształciłyśmy w pełną powieść, a później poszło już z górki. "Razem aż po szczyt" jest naszą drugą napisaną w duecie historią.
NWJ: To prawda. Zaproponowałam i nie żałuję, bo nie tylko flow mamy podobne, ale też rytm pracy. Chociaż w naszym przypadku to bardziej rytm życia. Pisanie, praca na etacie, teraz prowadzenie wydawnictwa i gdzieś pomiędzy jeszcze życie prywatne czasem trudno pogodzić, to w tym naszym tandemie pedałujemy razem i zaskakująco lekko się jedzie.

"Razem aż po szczyt" to historia pisana z perspektywy kobiety i mężczyzny. Jak wyglądał proces jej tworzenia? Spotkania, rozmowy telefoniczne, kontakty online? Ustalanie fabuły i tego, co kto pisze? Podzieliłyście się rolami? Jedna jest Mikołajem, a druga Dominiką, czyli bohaterami tej opowieści? :-)

NWJ: Tak, jedna jest Dominiką, druga Mikołajem. Każda samodzielnie wykreowała swojego bohatera oraz była odpowiedzialna za jego kwestie w każdej z narracji. Natomiast ogólny zarys fabuły to w większości wiadomości tekstowe i głosowe na WhatsAppie. Nasza konwersacja w tej aplikacji wygląda naprawdę komicznie po dialogach bohaterów, przeplatanych umawianiem rolki na Instagrama i prywatnymi wstawkami.
MMB: Większość ustalałyśmy, jak wspomniała Natalia, ale dość często zdarza się, że pisząc wspólną powieść, jedna drugiej celowo robi, można nawet powiedzieć, trochę na złość ;). Tworzymy jakąś scenę lub dialog i czekamy, jak ta druga wybrnie. Nie ustalamy między sobą, co kto powie – jest tak, jakbyśmy naprawdę ze sobą rozmawiały. Myślę, że na uwagę zasługują także bohaterowie poboczni, bo ich tworzy raz jedna, raz druga (w zależności od tego, w czyjej narracji akurat występuje dana postać), więc musimy zgrać się na tyle, by nie rzucało się w oczy, że raz jestem nią ja, a innym razem Natalia.

Jak możecie zachęcić czytelniczki i czytelników do sięgnięcia po tę historię? No i właśnie… czy panowie też znajdą tu coś dla siebie?

NWJ: Ja zawsze twierdzę, że nie ma książek tylko dla panów czy tylko dla pań, choć niewątpliwie książka znajduje się w tak zwanej kategorii literatura kobieca. Historia jest o nowym początku, rodzinie, miłości, drugiej szansie, więc dotyczy każdego z nas. Zadowoli na pewno każdego, kto lubi podczas lektury pośmiać się i wzruszyć.
MMB: Nasi mężowie czytają wszystkie nasze powieści i ta dla obu jest ich ulubioną, czyli da się – panowie też śmiało mogą czytać, choć zdecydowanie naszą grupą docelową są kobiety. Historia Dominiki i Mikołaja powinna spodobać się każdemu, kto lubi lekkie romanse, książki przepełnione rozmaitymi emocjami, a także nasze cudowne Karkonosze, bo głównie tam toczy się akcja.

Wygląda na to, że dobrze wam się wspólnie pracowało, bo to pierwszy tom w serii. Czyli macie pomysły na kolejne? Kiedy zatem drugi?

NWJ: Mamy pomysł nie tylko na drugi tom, ale na całą serię i nie tylko serię. Już we wrześniu ukaże się nasza Znajomość barterowa, tym razem coś dla wielbicieli jednotomówek. Niewykluczone, że to nie wszystko, co się w tym roku wydarzy… Jakkolwiek to zabrzmi, wspólnie jesteśmy naprawdę płodne…
MMB: Mało tego. Nie tylko mamy pomysł, kolejne tomy są już praktycznie gotowe i czekają jedynie na dopieszczenie i wydanie. Jak wszystko dobrze pójdzie, drugi tom ukaże się w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Zaintrygowała mnie zabawna nazwa wydawnictwa – Wydawnictwo od Siedmiu Boleści. :-) Kto za tym stoi?

NWJ: My ;) I w zasadzie nie kto, a co – dystans.
MMB: Tak. Obie mamy dość… specyficzne poczucie humoru i pewnie też w dużej mierze dlatego tak dobrze się dogadujemy.

Z samodzielnie pisanych powieści na pewno nie rezygnujecie? Opowiedzcie o swoich planach.
NWJ: W sierpniu premierę będzie miała moja druga solowa książka "Mówił na nią Słońce". To również będzie wzruszająca historia, okraszona humorem. Trzecia książka jest na etapie dopieszczania, pomysły na kolejne również są i choć bardzo dobrze mi się tworzy z Moniką, to wiem, że będę chciała od czasu do czasu wydać coś tylko swojego.
MMB: Jedno nie wyklucza drugiego, więc jak najbardziej mamy zamiar wydawać zarówno w duecie, jak i solo. Moja trzecia samodzielnie stworzona powieść ukaże się jeszcze w tym roku. A potem? Coś tam jeszcze mam w szufladzie i sądzę, że jej zawartość będzie się powiększać ;)

Życzę Wam powodzenia!

MMB: Dziękujemy!

NWJ: Nie, nie dziękujemy, żeby nie zapeszać ;)

 Z autorkami rozmawiała Monika Wilczyńska

O autorkach:

Monika Malita-Bekier - rocznik ’91. Jako dziecko miała dwa marzenia – mieć konia i pisać książki. Długo nie wierzyła, że któreś z nich mogłoby się spełnić. Teraz, jako autorka oraz właścicielka pięknego karego konia, sama namawia innych, by z odwagą sięgali po marzenia. Debiutowała w 2024 roku powieścią pt. „Na nowych fundamentach”. Swoimi historiami lubi wywoływać u czytelnika cały wachlarz emocji. Korektorka, która odpoczywa podczas pisania lub czytania. Prywatnie, uzależniona od kawy żona i mama trójki dzieci. Kocha przebywać na łonie natury.

Natalia Waszak-Jurgiel - urodzona w 1992 roku. Ukończyła Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie. Przekraczając magiczną trzydziestkę postanowiła spełnić swoje literackie marzenia. Zawodowo pisze wyłącznie według wzorów, trzymając się ściśle instrukcji i przepisów. Prywatnie daje upust wyobraźni, przelewając na papier odbicie swojego humoru i fantazji.

Słowa kluczowe

Kontakt

Monika Wilczyńska – współpraca z wydawnictwami, patronaty medialne, współpraca z recenzentami.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Informacje na temat wydarzeń literackich w naszym mieście można przesyłać na adres:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.