10 lat | 10 pytań - Leszek Herman

W tym roku troje szczecińskich autorów obchodzi Jubileusz 10-lecia pracy twórczej. Jakie były ich początki? Co czuli, gdy wzięli swoją pierwszą książkę do ręki? Jakie mają plany? Dziś na 10 pytań odpowiada Leszek Herman, którego pierwsza książka pt. "Sedinum. Wiadomość z podziemi" ukazała się pod koniec października 2015 roku i podbiła serca czytelników w całej Polsce! W maju 2016 roku Autor odebrał nagrodę Szczecin Business Awards w kategorii Osobowość Regionu, w uznaniu za niekonwencjonalny i skuteczny sposób promowania Szczecina na kartach tej powieści. W 2017 roku otrzymał tytuł honorowego Ambasadora Szczecina.

 1. Kiedy wziąłem do ręki moją pierwszą książkę, pomyślałem…
Jezus Maria! Jakie to jest ciężkie! Przecież tego nikt nie będzie w stanie utrzymać w rękach dłużej niż pięć minut, potem siądą mu mięśnie przedramion i nadgarstki. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że biorąc do ręki pierwszy egzemplarz książki, która przyszła do mnie z wydawnictwa, biorę do ręki egzemplarz recenzencki – wydany na gorszym papierze i jakieś 5 razy cięższy od „prawdziwej” książki. „Prawdziwy” przyszedł jakieś dwa miesiące później. Ze lśniącymi okładkami, na innym papierze, ze skrzydełkami. Wtedy z kolei myślałem o tym, że książka jest za gruba i że nikomu nie będzie się chciało jej czytać.

2. Gdybym mógł cofnąć się w czasie, to powiedziałbym wtedy do siebie…
Pisz krótsze książki! W tym roku wyszły dwie moje książki. Ideburga ma 320, Wrak Albionu 416 stron. Żadnej z nich (w porównaniu do książek innych autorów) żadną miarą nie można nazwać krótką. Tymczasem moi czytelnicy zarzucają mi, że książki są króciutkie. Jedna z czytelniczek nawet posunęła się na jakimś forum do oskarżenia wydawnictwa o podzielenie książek na części dla zarobku 😊

3. W spotkaniach z czytelnikami lubię…
to że to spotkania z ludźmi nastawionymi do mnie przyjaźnie. Z założenia. Ludzie nienawidzący moich książek lub mnie osobiście raczej na spotkania nie przychodzą. Każde więc takie spotkanie jest niezwykle energetyzujące i napędzające do dalszego pisania.

4. Z moich książek najbliższa jest mi…
„Krzyż pański”. Z tego powodu, że po prostu dotyczy historii mojej własnej rodziny, którą kreatywnie wplotłem w genealogiczne powiązania bohaterów. W rodzinie mamy od dziesiątek lat żywe były legendy o zakopanych na Kresach kufrach ze skarbami. Słuchałem ich od lat, z ust babci, ciotek i postanowiłem teraz wykorzystać jako materiał na opowieść sensacyjną. Powodem bezpośrednim natomiast napisania tej książki była choroba mamy, z której wiadomo było, że już nie wybrnie. Chciałem zdążyć napisać tę książkę przed jej śmiercią, tak żeby zdążyła przeczytać. Zdążyłem…

5. Dokładnie za 10 lat będę…
miał tyle lat, że wolę o tym nie myśleć.

6. Początkującym autorom powiedziałbym...
żeby pisali to co chcą, lubią i co ich interesuje. Oczywiście można sklecić książkę na „modny” temat, w popularnej konwencji i gatunku i oczekiwać na sukces, ale wg mnie na dłuższą metę taka praca jest niezwykle męcząca. Gdy piszemy o tym co nas kręci, na dłużej zostaje to zabawą, nasz styl dłużej zostaje świeży i ciągle mamy ochotę pisać więcej.

7. Największym wyzwaniem podczas pisania jest dla mnie…
walka z prokrastynacją. Zdecydowanie. Potem dopiero opędzanie się od telefonów i próśb w rodzaju – czy mógłbyś… czy mógłby pan… to zajmie dosłownie chwilkę… godzinka i jest pan wolny… To wszystko kumuluje się i koniec końców miesiąc przelatuje mi między palcami, a w nowym pliku (tu nazwa tytułu nowej książki) okazuje się, że nie przybył ani jeden wers.

8. W dobry humor zawsze wprawia mnie...
ostatnio siłownia. Wiem jak to brzmi 😊 Po latach lekceważenia tej odmiany aktywności fizycznej, odkryłem, że to nie tylko poprawia kondycję, ale także nastrój. Endorfiny wprawiają w szampański humor, obniża się poziom kortyzolu czyli hormonu stresu. No i przede wszystkim wzmacnia kręgosłup, który przy moim stylu życia nieźle „dostaje w kość”. A poza tym, po latach, od czasów liceum, odkryłem, że brakowało mi kretyńskich rozmów z facetami w szatni 😊

9. Nie lubię, gdy…
siadam raniutko do pracy (pisania, projektowania) i niechcący daję się wciągnąć w czytanie wiadomości (przez sms od kogoś – czytałeś? jprdl!) lub sam z głupoty uruchamiam Facebooka i czytam rozmaite rzeczy, czego efektem jest momentalny skok ciśnienia i niemożność skupienia się na robocie, często do wieczora. Facebook zabiera nam niestety nie tylko czas ale i zdrowie.

10. W następnym roku planuję…..
napisać (to znaczy pisać już zacząłem) ponownie dwie książki. Jedna to będzie kontynuacja „Ideburgi”, którą zapowiadają zresztą ostatnie zdania pierwszej części. Drugą zaś będzie nową historią z moimi starymi bohaterami. Ponadto szykuje się także rok wyzwań w dziedzinie projektów, które wtedy właśnie wejdą w etap realizacji i już się tego boję. Poza tym planuje w końcu „zacząć kończyć” (sic) remont domu, jeść mniej słodyczy i mieć więcej czasu dla ludzi, którzy go mają dla mnie, i odwrotnie 😊

Kontakt

Monika Wilczyńska – współpraca z wydawnictwami, patronaty medialne, współpraca z recenzentami.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Informacje na temat wydarzeń literackich w naszym mieście można przesyłać na adres:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.