Przyznam się szczerze, że trochę obawiałem się tej lektury. Wydawało mi się, że pozostanie wtórna wobec mojej, nie tak dawno przecież wydanej „Spółdzielni starców” i jednocześnie płytsza, bo pisana z zewnętrznej perspektywy reporterskiej. Szczęśliwie się myliłem.
„Inny dom” to nie tylko rzetelna dawka informacji o tym, jak jest w polskich placówkach pomocowych, ale i co ważniejsze: próba odpowiedzi na pytanie: Co zrobić, by było lepiej? W jaki sposób naprawić wadliwy system? Czy przy starzejącym się społeczeństwie budowanie wielkich molochów pomocowych ma sens?
Trochę subiektywnie uważam, że dla pełnego spojrzenia na temat warto zakupić geriatryczną trylogię: „Oddam matkę w dobre ręce” „Spółdzielnia starców” i „Inny Dom. Ludzie, system i granice wsparcia w polskich DPS” ale proponuję zacząć od tej ostatniej pozycji, bo to wiedza rozszerzona, zarówno o unikatowe spojrzenie kierujących placówkami (wielki szacunek za znalezienie takich rozmówców) jak i próbę scharakteryzowania domów dla osób przewlekle psychicznie chorych, czy niepełnosprawnych ruchowo. Perspektywy rodzin jest tu niewiele, odsyłam do „Oddam matkę w dobre ręce” za to perspektywa „szarego personelu” jest niezwykle holistyczna, warta uwagi, chociażby na fakt, że większość rozmówców woli pozostać anonimowa, z różnych przyczyn. Najczęściej podległości służbowej.
Autorowi udaje się pozostać bezstronnym. Nie ocenia, nie zabiera głosu w sprawie. To sami rozmówcy, opisują środowisko i problemy z którymi się mierzą. Co ważne, nie wybielają się, ale realnie walczą ze stereotypem przemocowego pracownika pomocy społecznej, który wiąże i bije nieszczęśliwych, zniedołężniałych staruszków. Jędrzej pozostaje słuchaczem i narratorem społecznych faktów.
Cenna lektura. Nie przejdźcie wokół niej obojętnie.
