Kiedy słyszymy: Japonki nie tyją i się nie starzeją, to nie jesteśmy w stanie w to uwierzyć. Pytamy jak to jest w ogóle możliwe? Naomi Moriyama w swojej książce o takim samym tytule zabiera nas i nasze podniebienia w egzotyczną podróż do Japonii, w trakcie której odkrywamy najbardziej strzeżone tajemnice japońskich kobiet. Okazuje się, że wcale nie są takie skomplikowane, jak mogło się nam wydawać. Otóż podstawę japońskiej kuchni tworzy siedem filarów.
PIERWSZY FILAR: RYBY
Autorka zabiera nas na targ rybny, na którym atmosfera jest równie napięta, co na amerykańskiej Wall Street. Japończycy szaleją za rybami, którymi zastępują mięso. Jedzą surowego tuńczyka, sushi z pstrąga, teriyaki z dorsza, makrelę uduszoną w paście miso, zupę z małży, smażone przegrzebki, tempurę z krewetek, ośmiornicę marynowaną w occie ryżowym, grillowane kalmary i oczywiście króla wszystkich ryb- łososia. Ryby oraz owoce morza mają zarówno walory zdrowotne oraz stwarzają możliwości eksperymentowania kuchni, albowiem mona je przyrządzić na różne sposoby.
DRUGI FILAR: WARZYWA
Niegdyś w Tokio uliczni sprzedawcy handlowali słodkimi ziemniakami, którymi zajadali się wszyscy, począwszy od dzieci,a skończywszy na sędziwych Japończykach. Warzywa bardzo często są podstawą posiłku,a japońskie kobiety najbardziej lubią gotować: ,,mieszankę warzyw duszoną w bulionie’’. Warzywa występują często w roli przystawek, dodatków, a nawet deserów! Tradycyjne japońskie słodycze- wagashi- są robione z fasoli. Japońskie warzywa mają niezwykły smak- rosną w górach, w ziemi, na polu oraz w morzu. Autorka poleca danie ze świeżych, kolorowych warzyw pokrojonych w kostkę i usmażonych na oleju rzepakowym z miską ryżu. Wymienia czerwoną paprykę, fasolkę szparagową, żółtą cukinię, fioletowego bakłażana, białą cebulę, cebulę negi (cebula siedmiolatki), kolendrę oraz grzyby shitake, które wprost idealnie chłoną bulion.
TRZECI FILAR: RYŻ
Ryż dla Japończyków jest esencją życia. Towarzyszy im od najdawniejszych czasów. Podaje się go praktycznie codziennie w specjalnej misce, bez żadnych dodatków i prawie do każdego posiłku. Ryż należy zjeść do ostatniego ziarenka, albowiem rolnicy bardzo ciężko pracowali, aby go wytworzyć. Pozostawienie nawet jednego ziarenka jest nie tylko przejawem złego zachowania, ale również grzechem! Na stołach króluje głównie ryż krótkoziarnisty, albowiem przyjemnie się żuje oraz jest zarazem kleisty i sypki.
CZWARTY FILAR: SOJA
Soja, podobnie jak i ryż, jest jedzona praktycznie codziennie. Jest niskokaloryczna, niskotłuszczowa oraz bogata w białko. Dodaje się ją zarówno do słynnej zupy miso (na którą przepis znajdziemy w książce), jak i wytwarza się z niej sos sojowy.
PIĄTY FILAR: MAKARONY
Makarony w Japonii mają niezliczoną ilość smaków. Podaje się je zarówno na ciepło, jak i na zimno, a każde makaronowe danie opowiada historię pór roku (zwłaszcza zimy i lata).
SZÓSTY FILAR: HERBATA
Picie herbaty w Japonii ma swoją nazwę chanoyu - jest to japońska ceremonia picia herbaty. Owa ceremonia odbywa się wedle określonej kolejności i z przestrzeganiem wielu zasad. W tokijskiej kuchni istnieje wiele odmian herbaty, a co za tym idzie, drogi Czytelniku czeka na Ciebie feeria smaków i zapach do odkrycia. Picie herbaty jest nierozerwalnie połączone z zachowaniem dobrego zdrowia i długowieczności.
SIÓDMY FILAR: OWOCE
Owoce w Japonii często zastępują mały talerzyk ze słodyczami. Porcje nie są tak duże jak na Zachodzie, ale z pewnością świeższe i mniej przetworzone. Ponadto owoce zostają wykorzystane do przygotowania dania głównego. Do najczęściej jedzony owoców autorka zalicza mandarynki, czereśnie, arbuzy, winogrona, persymony i truskawki.
Naomi Moriyama w swojej podróży nie ogranicza się do przedstawienia siedmiu filarów żywieniowych. W swoje opowieści wplata wspomnienia z dzieciństwa oraz własne doświadczenia w gotowaniu. Ponadto daje nam cenne rady, jak możemy sprawić, aby nasze porcje były mniejsze przy jednoczesnym poskromieniu uczucia głodu. Jednakże najwspanialszym ,,prezentem’’ są autentyczne, tokijskie przepisy, na potrawy, które każda z nas upichci w zaciszu własnej kuchni. Potrzebne produkty dostaniemy dzisiaj w każdym dużym markecie. Dzięki temu już nie stoi na przeszkodzie, aby japońskie dania zawitały na polskich stołach. Zatem książki w ruch i…SMACZNEGO!
Marta Wiśniewska
Naomi Moriyama,Japonki nie tyją i się nie starzeją,Muza SA,2016r., 287str.
