Ciężko uwierzyć, że jest to książka napisana przez francuską dziennikarkę. Zwłaszcza nam, Polakom, którzy przez dziesięciolecia próbują udowodnić światu, że pomiędzy Niemcami a Rosją istnieje i funkcjonuje samodzielnie prawie 20 różnych, niezależnych państw.
Ta obojętność krajów zachodniej części Europy wobec nowo przyjętych ponad 20 lat temu członków musiała się w końcu zemścić. Sylvie Kauffmann, korespondentka dziennika Le Monde spędziła mnóstwo czasu po drugiej stronie Żelaznej Kurtyny zarówno przed jej upadkiem jak i po, obserwując zmiany jakie się u nas dokonywały od środka. Z chirurgiczną precyzją opisuje więc niesamowitą łatwowierność polityków, dyplomatów dziennikarzy, przedsiębiorców czy zwykłych obywateli "Zachodniego świata ".
Zimny prysznic w lutym 2022 roku nie wszystkich jednak skłonił do refleksji. Po przeprowadzeniu setek wywiadów z przedstawicielami różnych ugrupowań politycznych w wielu krajach, przed i co bardzo ważne, po pełnoskalowej agresji Rosji, autorka kreśli nam obraz tak oczywisty, że trudno uwierzyć, że ktoś mógł dać się złapać w pułapkę.
Wydarzenia za naszą wschodnią granicą dziennikarka przedstawia w kontekście globalnym (prowokacja Rosji w Gruzji w 2008 roku podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, by odwrócić uwagę świata). Minuta po minucie relacjonuje najważniejsze negocjacje i rozmowy, które miały wpływ na to, co się stało później. Zaczyna od Afganistanu, przez Irak, Czeczenię, Syrie, Gruzję, Krym, Kijów i... miejmy nadzieję, że to koniec...
Sylvie Kauffmann pieczołowicie układa puzzle z dostępnych powszechnie i zdobytych informacji by przedstawić czytelnikom obraz obecnej sytuacji. Wywiady przeprowadzone osobiscie umiejętnie łączy z fragmentami książek biograficznych, wypowiedziami w prasie, radiu i telewizji czy też komunikatami prasowymi wydawanymi przez poszczególne kraje. Starannie dobiera słowa, przytacza mnóstwo cytatów i dokumentuje je bardzo precyzyjnie.
Wszystko to zostało już powiedziane i napisane. Jednak dokładna analiza wydarzeń towarzyszących, rozmów zakulisowych, organizowanych przyjęć i innych drobnych zdań wypowiadanych publicznie stwarza obraz całości, której nikt z nas nie chciał zobaczyć.
Zabrakło mi w tej książce jabłek. Naszej narodowej akcji z 2014 roku gdy po nałożeniu 1 sierpnia embarga przez Rosję, wszyscy jedliśmy jabłka na złość Putinowi. Sierpień jest miesiącem wakacyjnym we Francji więc pewnie ta informacja umknęła autorce w gąszczu innych po powrocie z urlopu. A szkoda, bo to jeden z niewielu momentów, który bardziej łączył niż dzielił Polaków. Akcja ta do tej pory jest prowadzona w Paryżu podczas wrześniowego festiwalu Kinopolska. Stali bywalcy wiedzą, nowym się tłumaczy dlaczego są jabłka przed seansem.
O Polsce i jej przedstawicielach jest jednak w tej książce dużo. Mieszkańcy naszego regionu nie siedzieli bezczynnie i ze wszystkich sił próbowali otworzyć oczy zaślepionym. Czy im się to w końcu udało i jak długo to trwało ? Jak Sylvie Kauffmann postrzega Polaków oraz ich rolę w próbie uniemożliwienia Putinowi agresji?
Doskonały reportaż przypominający dzieła Ryszarda Kapuścińskiego czy Wojciecha Jagielskiego. Rzetelne dziennikarstwo, którego coraz mniej dzisiaj w świecie fake newsów. Lektura obowiązkowa nie tylko dla dziennikarzy czy historyków ale dla wszystkich, którzy chcą dowiedzieć się co się dzieje aktualnie na świecie i przede wszystkim jak do tego doszło.

