Głos przeszłości

Nadeszła jesień, a wraz z nią wyczekiwana przeze mnie, kolejna powieść Marka Stelara z „pajęczej” serii, czyli „Czarna wdowa”.

W kontynuacji „Ptasznika” Heinrich Vogel opuszcza Polskę na jakiś czas. Wyjeżdża do Budziszyna, skąd pochodziła jego matka, i tam próbuje dowiedzieć się więcej na temat jej przeszłości. Jednak z czasem wyjazd przestaje mieć rodzinną i sielską atmosferę, ponieważ w otoczeniu Heinricha zaczynają dziać się dziwne i niebezpieczne rzeczy: Kurtz, komisarz tamtejszej policji kryminalnej, zaczyna łączyć jego przyjazd z tajemniczą śmiercią robotnika budowlanego oraz z zabójstwami dokonanymi przed wieloma laty przez „Silvesterkillera”. Kiedy celem zabójcy staje się sam Vogel, wraz z Kurtzem i Iwoną Banach nie mają wątpliwości, że wiąże się to w jakiś sposób z przeszłością rodziny Heinricha. Prawda, do której docierają, wywraca jego świat do góry nogami.

Już od pierwszych stron czułam, że Autor pisał tę historię z zaangażowaniem i pasją, dzięki czemu niemalże od razu przeniosłam się na Łużyce i zagłębiłam w ten świat pełen tajemnic – rodzinnych i nie tylko. Przyznam, że gdy usłyszałam, że Marek Stelar umieści akcję swojej najnowszej powieści na terenie Łużyc, czułam, że historia będzie świetna, i nie pomyliłam się! Jest to temat tak ciekawy i mało eksploatowany, że po prostu nie mogło być inaczej. Autor gdzieś między wierszami, niby przy okazji, przedstawia nam na kartach „Czarnej wdowy” kulturę Serbołużyczan, ale w idealnych proporcjach, tak, żeby nie przesadzić z natłokiem informacji, a zainteresować tematem – i dodam – jakże bardzo interesującym! Ciekawym było dla mnie też, kiedy czytałam imiona i nazwiska w wersji łużyckiej – nie spotkałam się wcześniej z tym językiem. Według mnie powieść zyskała dzięki temu takiego niesamowitego ducha, a włączenie w to wszystko legendy o Krabacie (którą czytałam, i którą jestem zachwycona!) idealnie wpasowało się do fabuły oraz bohaterów powieści.

Sama zagadka kryminalna, czyli ta dotycząca Silvesterkillera jest znakomicie utkana – podczas czytania czytelnikowi z tyłu głowy kołacze pytanie: kto i dlaczego zabił, i to akurat w taki, a nie inny sposób. I oczywiście, dowiemy się wszystkiego podczas lektury, Autor wyjaśnia każdy wątek. Nie zostawia czytelnika bez odpowiedzi.

Ale jak to u Stelara, w tej powieści nie chodzi tylko o samą intrygę, za co osobiście uwielbiam Autora. Mamy tam też trudne, bolesne i bardzo zawiłe losy rodziny Vogla. Historia, którą otrzymałam poruszyła mnie dogłębnie i spowodowała, że nie mogłam oderwać się od książki, dopóki nie przeczytałam ostatniego jej wersu, i niejednokrotnie podczas lektury łzy stawały mi w oczach. Uwielbiam powieści pisane w taki właśnie sposób – wywołujące emocje w czytelniczym sercu.

Odnoszę wrażenie, że w „Czarnej wdowie” to nie Heinrich odgrywa najważniejszą rolę, choć i o nim i o Iwonie dowiemy się trochę z kart książki. W mojej ocenie bohaterkami głównymi tej powieści są kobiety z rodziny Vogla i ich historie, które są trudne i i niezwykle bolesne. To kobiety, które nierzadko przez lata musiały wiele poświęcać w imię miłości i ochrony bliskich im osób: milczeć, trzymając tajemnicę głęboko w sobie i pilnując, by nie została ujawniona. Autor tak bardzo trafnie opisał emocje, odczucia, jakie im przy tym towarzyszyły. W mojej ocenie znakomicie oddał kobiecą naturę, łącznie z tym, że kobiety, kiedy trzeba trzymają się razem, wspierają i często współdzielą też cierpienie, nie ujawniając tajemnic nawet najbliższym ich sercu mężczyznom.

Tak jak i w poprzednich, i w tej powieści, Autor dotyka tematu dobra i zła, pokazując przy tym, że czasem ciężko ustalić jest ich wyraźną granicę. Pokazuje w powieści różne zachowania bohaterów, ich reakcje, które ciężko jest jednoznacznie ocenić czytelnikowi. Czasem nie da się od razu kogoś potępić za to co zrobił, czasem zaś zbyt szybko oskarżamy nie znając szerszego kontekstu, bądź nie wczuwając się wystarczającą w sytuację danej osoby. Marek Stelar nie raz stawia w powieści trudne pytania dotyczące świata i jego kondycji, ale nie odpowiada za czytelnika. Pozwala mu raczej zastanowić się nad problemem, i samemu dojść do tego, czy na dane pytanie istnieje w ogóle jakaś jedna dobra odpowiedź.

Co do bohaterów, to jak zawsze są pełnokrwiści, wyraziści. Mają swoje historie, kłopoty. Ma się wrażenie, że żyją gdzieś naprawdę, gdzieś niedaleko nas. Jednych polubiłam od razu, innych zaś nigdy nie chciałabym spotkać na swojej drodze, bałabym się ich. Ale w tej powieści moje serce skradła po pierwsze Lubina. Za siłę, determinację i niezłomność. I jeszcze komisarz Kurtz. Naprawdę świetnie stworzona postać, od razu wzbudziła moją sympatię. Taki prawdziwy glina starej daty.

„Czarna wdowa” to znakomity kryminał z mocno rozbudowanym tłem psychologicznym i społecznym. I są w nim retrospekcje, które tak uwielbiam w powieściach. W mojej ocenie pozwalają poznać i zrozumieć nie tylko to, co się już wydarzyło w przeszłości, ale też dają czytelnikowi szanse na zrozumienie tego co jest tu i teraz. Bardzo mnie ta historia wciągnęła, wzruszyła i sprawiła, że rozmyślałam właśnie nad dobrem i złem, nad tym, jak wiele możemy zrobić dla bliskich, którzy nas potrzebują, jak bardzo jesteśmy się w stanie poświęcić dla nich. Przyznaję, ze to smutna historia, wszak to nie komedia kryminalna, ale przy tym niezwykle mądra i pouczająca. Świetna.

Gratuluję Markowi Stelarowi kolejnej powieści. Pisać w taki sposób, w jaki robi to Autor, to jest naprawdę sztuka, na którą składa się i niezwykły talent i umiejętności pisarskie nabyte przez wieloletnie doświadczenie.

A ja tymczasem oczekuję na kolejną powieść mojego ulubionego Pisarza!

Szczegóły

  • Autor: Marek Stelar
  • Tytuł: Czarna wdowa/Cykl: Heinrich Vogel (tom 2)
  • Wydawnictwo: Filia
  • Data wydania: 2024
  • Liczba stron: 328
  • ISBN: 9788383576671

Kontakt

Monika Wilczyńska – współpraca z wydawnictwami, patronaty medialne, współpraca z recenzentami.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Informacje na temat wydarzeń literackich w naszym mieście można przesyłać na adres:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.