Brylant narodzony z mroku

Są książki, które czyta się dla fabuły, inne – dla języka, jeszcze inne – dla emocji. Miejsce i imię Macieja Siembiedy łączy to wszystko i dorzuca coś jeszcze: poczucie, że właśnie dotknęliśmy historii prawdziwej, która mogłaby się wydarzyć naprawdę.

Siembieda bierze na warsztat temat trudny i tajemniczy – losy żydowskich szlifierzy diamentów, których wojna wyrwała z Antwerpii i rzuciła po drodze do Auschwitz do obozu pracy na Górze Świętej Anny. Ten wątek, oparty na faktach, staje się osią całej opowieści. Diamenty, które miały być świadectwem ich fachu, po wojnie stają się nie tylko przedmiotem pożądania, ale przede wszystkim symbolem pamięci. Wyobraźcie sobie ludzi, którzy całe życie zajmowali się czymś tak pięknym i precyzyjnym jak obróbka kamieni, a potem zostali wrzuceni w piekło obozów. Siembieda przywraca im głosy – nie pozwala, żeby zostali tylko „numerami”. Czytając, miałam poczucie, że każda diamentowa iskra, to nie błysk luksusu, ale łza. Mocne.

Jednym z najciekawszych powieściowych motywów jest legenda czarnego szlifu Schwartzmana – wyjątkowej techniki szlifowania, dzięki której kamień błyszczał tak, jakby w środku uwięziono nocne niebo. Sam pomysł brzmi jak baśń, ale Siembieda sprawia, że wierzymy w niego bez zastrzeżeń. Czarny szlif jest tu jednak czymś więcej niż jubilerską sztuczką. To metafora: piękno wyciśnięte z ciemności, światło wydobyte z mroku. Symbol całej historii, którą autor opowiada.

W tę opowieść wkracza Jakub Kania – archeolog papierów i człowiek, który z archiwów potrafi wydobyć życie. Kania to bohater, którego łatwo polubić: dociekliwy, ironiczny, z błyskiem w oku, a jednocześnie uwikłany w sprawy, które nie pozwalają mu spać spokojnie. Towarzyszymy byłemu prokuratorowi IPN, gdy krok po kroku rozplątuje tajemnicę diamentów, przesłuchań powojennych, gry politycznej PRL-u i losów ludzi, którzy próbowali ocalić resztki swojego świata. Mówiąc o bohaterach, nie mogę pominąć świetnie zarysowanej postaci pani kapitan – Teresy Barskiej, której słowa stały się moim mottem: „Najlepszym sposobem, aby to sprawdzić, jest to sprawdzić”. I Jakub Kania sprawdza.

Siembieda prowadzi nas przez różne miejsca – od dusznych archiwów IPN, przez warszawskie i śląskie plenery, aż po nadmorskie okolice. I tu muszę wspomnieć o molo w Gdańsku Brzeźnie. Kto był, ten wie, że to miejsce ma w sobie coś melancholijnego – zwykła drewniana konstrukcja, a jednak potrafi wciągnąć w zadumę. I uwierzcie mi, nigdy więcej nie spojrzę na to molo tak samo – bo zamiast myśleć o gofrach i mewach, będę widzieć scenę (w roli głównej były agent KGB), w której przeszłość dogania teraźniejszość. Właśnie za to między innymi lubię autora – że potrafi osadzić akcję w konkretnym, znanym miejscu, a jednocześnie sprawić, że nabiera ono nowych sensów. Niby molo, niby zwykła dzielnica Gdańska, a tu nagle odkrywamy historię, która może zaboleć.

Siembieda ma rzadką umiejętność: pisze prosto, a jednocześnie buduje napięcie godne mistrza thrillera. Fabuła jest gęsta jak sieć rybacka, w której każdy wątek ma znaczenie, a każde rozwiązanie prowadzi do kolejnego pytania. I choć momentami można się pogubić, efekt końcowy nagradza cierpliwość czytelnika z nawiązką. Co ważne – Miejsce i imię nie jest tylko powieścią sensacyjną. To także literacka próba przywrócenia głosu tym, którzy mieli zostać zapomniani. Imię i miejsce – dwa elementy tożsamości – to właśnie one były odbierane ofiarom wojny.Siembieda pokazuje, że literatura może je oddać. I że to nasz obowiązek: pamiętać.

Kiedy zamknęłam książkę, miałam wrażenie, że muszę chwilę posiedzieć w ciszy. I pomyśleć. To nie jest lektura, którą odkłada się bezrefleksyjnie na półkę. To opowieść, która zostaje. Dlatego z pełnym przekonaniem polecam Miejsce i imię. Nie tylko tym, którzy lubią thrillery historyczne. Także tym, którzy wierzą, że literatura może ocalać pamięć – i że czasem jedna książka potrafi być jak diament: w czarnym szlifie Schwartzmana. Piękna, choć urodzona z mroku. I że nawet najpiękniejszy diament nie jest wart tyle, co historia człowieka.

Szczegóły

  • Autor: Maciej Siembieda
  • Tytuł: Miejsce i imię / Cykl: Jakub Kania (tom 2)
  • Wydawnictwo: Agora
  • Data wydania: 2025
  • Liczba stron: 342
  • ISBN: 9788383802831

Kontakt

Monika Wilczyńska – współpraca z wydawnictwami, patronaty medialne, współpraca z recenzentami.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Informacje na temat wydarzeń literackich w naszym mieście można przesyłać na adres:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.